Paweł Pietraszko: Liczy się tylko zwycięstwo

18.03.2017 11:13

Autor: JB

Chyba idziemy na rekord, jeśli chodzi o liczbę rozegranych tie-breaków. Cieszymy się ze zwycięstwa w Radomiu, bo to był bardzo trudny mecz. Takiego się właśnie spodziewaliśmy - powiedział środkowy GieKSy po piątkowym triumfie nad zespołem Cerrad Czarnych.

Jak ocenisz pięciosetowy dreszczowiec w Radomiu?

- To był bardzo trudny mecz. Dokładnie taki, jakiego się spodziewaliśmy. Rywale na początku bardzo mocno zagrywali i po chwili prowadzili już siedmioma punktami. Fajnie, że udało się nam wyciągnąć ten wynik i wygrać pierwszego seta. To nas bardzo podbudowało w kolejnej odsłonie. Poszliśmy za ciosem i wygraliśmy dość gładko. Szkoda, że po 10-minutowej przerwie nie postawiliśmy kropki nad "i". Tak jednak w siatkówce bywa. Był jeszcze czwarty set, który przegraliśmy w samej końcówce. Nerwy, dziwne decyzje sędziów, dużo wideoweryfikacji. Najważniejsze, że udało się wygrać.

I to po niesamowitym tie-breaku, bo zakończonym wynikiem 24:22.

- Piąty set to zawsze loteria. Nie ważne, jak grałeś w poprzednich partiach. Raz prowadzili oni, raz my. Fajnie, że ostatnie słowo należało do nas. Świetne wejście zaliczył Kacper Stelmach blokując Emanuela Kohuta, którego my nie potrafiliśmy zatrzymać. To był jeden z ważniejszych momentów piątego seta.

W tym sezonie GKS zaczyna być specjalistą od tie-breaków.

- Śmiejemy się z chłopakami, że idziemy na jakiś rekord. To był piąty tie-break z rzędu, drugi wygrany. Trzeba się jednak z tego cieszyć i wierzę, że to był już ostatni pięciosetowy mecz w naszym wykonaniu w tym sezonie. Mam nadzieję, że kolejne mecze zakończymy szybciej, oczywiście na naszą korzyść.

Dzięki wygranej udało się zmniejszyć stratę do radomian na trzy punkty, ale trudno będzie ich przeskoczyć. Zaczynacie patrzeć na tabelę przed ostatnimi kolejkami?

- Gdzieś z tyłu głowy ta tabela jest i byłoby super, gdyby na koniec rundy zasadniczej udało nam się zająć miejsce w czołowej ósemce. Będzie jednak ciężko. Pozostały tylko dwa mecze i to bardzo trudne, bo z Jastrzębskim Węglem w Spodku i AZS-em Politechniką w Warszawie. Wychodząc na mecz nie myślimy jednak o tym ile punktów potrzebujemy, by przeskoczyć kogoś w tabeli. Liczy się tylko zwycięstwo.

Oficjalny Partner Klubu
Sponsor Premium
Partner Platynowy
Partner Złoty
Partner Techniczny
Partnerzy